Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~arsenic | użytkownik

imię i nazwisko adresGliwice / Aarhus zarejestrowany30.10.2005 @15:18:29 ostatnio na stronie29.10.2012 @21:32:54



kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty strona wwwarsen.soup.io
digarty20 komentarze853 posty na forum36

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~wegepe    01.10.2007 @19:10:02
dziękuje za konkretny komentarz, trochę nudno klikać na same kropki, chociaż sama nic sensownego pod czyimiś pracami nie umiem napisać piękny avatar.
^jesyk    30.09.2007 @21:57:50
aaa...dżumę? z dżemem...
_______
-CO?
-NO.
~dorina    06.07.2007 @20:14:37
hmm dziekuje :P
+outstarwalker    27.02.2007 @10:23:40
a, i skoro taki mądry jesteś, to ja przewrócę mój avatar do góry nogami ; p
_______
omg it's alfred molina
+outstarwalker    27.02.2007 @10:22:52
OH! Co za wejście! Co za niesamowite zmiany, wtargnięcie w nowe życie, nieprzejednane ścieżki!
A jak Dziadów zobaczyłam, to myślałam, że przetrę ckliwą łezkę z powieki i pomyślę sobie "ah, jak mój Bartuś dorasta..." : p

Dzień mi adrenochromuje nad skronią i rozbłyska czasem rokiem 1969 w przysadce mózgowej, drgam, tuptam i tikuję w rytmie.
A zaraz chyba oberwę pierwszą jedynką z francuskiego i ciii, nie ma mnie tu ; p
_______
omg it's alfred molina
+outstarwalker    26.02.2007 @22:29:09
Wskrzeszam Twojego ducha!

[ nietypowe odgłosy, co następuje: ]
(skrześ, skrześ
[chmura zielonego dymu]

Akurat mi w głośnikach zahuczało "And her hallway...", a moment jest o tyle odświętny, że z radością popiję go vermouthem i zagryzę włoskim przekleństwem (to drugie przez brak wieprzowiny a la Munchausen, to pierwsze przez brak grzańca a la Munchausen).

Najlepszy przyjacielu mój, mimo iż dopiero co roczek nam stuknął, już mam ochotę w dużym kapeluszu i z fajką w ustach usiąść z młodymi i przeprowadzić przedługą, całonocną gawędę o naszych dziejach. Chcę już czuć się jak tamci emerytowai płatni zabójcy z Chinatown. Jednemu z nich jedyną drogą w życiu było trzynaście kroków między barem, gdzie się wiecznie kredytował, a ubikacją, gdzie oddawał już jedynie mocz, drugi natomiast w ogóle już się nie ruszał ze swojego stoiska, gdzie pełnił pracę "Phoney-Balloney Fortune Tellah" i zaczepiał przechodniów za pięć dolców oferując im co głupsze i bardziej zabójcze wróżbomary. Mimo, iż bili się po głowie kwotami oferowanymi biednemu zagubionemu białasowi z nożem po to, by zgładził tego drugiego, koniec końców kochali się jak dawniej, a barman posądzał ich czasem o zażywanie tseng-viagry i bestialski seks w masażarni Lotus Blossom. Jak można było ich nie uwielbiać?

Apeluję - powróć, bo tęsknię : )
ostatnio edytowane: 2007-02-27 10:18:38
_______
omg it's alfred molina
Poprzednia strona 1 ... 16 17 18 19
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt